2-dniowy kurs uwodzenia kobiet

E-mail Club

Otrzymuj darmowe porady związane z podrywaniem kobiet oraz wieści ze społeczności uwodzicieli RMSU:

  •  

Twoje dane są bezpieczne. Zobacz politykę prywatności.

Uwodzenie kobiet na:

RMSU i podrywanie kobiet na Facebook'u Uwodzenie kobiet na youtube
Dolacz do nas

Podoba Ci się nasz projekt?
Zostań przedstawicielem szkoły
uwodzenia w swoim miescie.
Promuj samorozwój, związany
nie tylko z podrywaniem kobiet.
Skontaktuj sie z nami.

Dziennik Metro

Kobiety lubią flirt

Autor: Alicja Bobrowicz, 21.07.2010

Pewna warszawianka będąca w stałym związku zamieściła w kilku portalach randkowych następujący anons: „Szukam kulturalnego pana, któremu nieobca jest kindersztuba i sztuka flirtu”. Nie dostała ani jednej odpowiedzi. Kiedy zmieniła ogłoszenie tak, że nikły i sztuka flirtu, i kindersztuba, jej skrzynka zapełniła się zgłoszeniami. Czy mężczyźni nie znają już sztuki flirtowania?

Kobiety lubią flirt

Z badań Pracowni IQS dla AXE, przeprowadzonych wśród tysiąca Polaków w wieku 18-25 lat, wynika, że flirtujemy często i chętnie – 70 proc. badanych robi to przynajmniej raz w tygodniu, a 14 proc. każdego dnia. Chętniej niż panowie inicjatywę podejmują panie, które mają dość czekania na pierwszy krok płci brzydkiej – aż 89 proc. kobiet zadeklarowało, że to one rozpoczęły flirt. Dla porównania, aż co czwarty mężczyzna woli poczekać, aż dziewczyna zainicjuje choćby rozmowę.

Zarówno dla pań, jak i panów rozpoznawalnymi sygnałami do rozpoczęcia flirtu są uśmiech i wymowne spojrzenie. Niewiele kobiet sięga zaś po tak wyrafinowane metody, jak wpadanie „niechcący” na mężczyznę (13 proc.), potykanie się z nadzieją na wylądowanie w ramionach wybrańca (3 proc.) czy upuszczenie długopisu lub notatek (5 proc.), tak by on je podniósł. Może dlatego, że niemal połowa pań zaczyna flirt w dyskotece, tańcząc w pobliżu mężczyzny.

O ile jesteśmy zgodni co do tego, czym jest flirt (uśmiechy, często żarty, niezobowiązująca rozmowa – trwają zwykle od kilku minut do kilku godzin), o tyle spodziewamy się po nim innych efektów. Kobiecie poprawia on nastrój (54 proc. badanych), dowartościowuje ją (47 proc.) i poprawia humor (75 proc.).

Mężczyźni podchodzą do sprawy bardziej zadaniowo. Dla połowy z nich flirt to przyzwolenie na pocałunek, a dla jednej czwartej – na seks. Nieoczekiwanie aż 37 proc. Panów stwierdza równocześnie, że flirt powinien prowadzić do zbudowania
trwałej relacji.

Flirtują zarówno osoby wolne, jak i będące w stałych związkach. Dotyczy to niemal 60 proc. „zajętych”. Równie liberalne są obie płcie. Ale bardziej chętne do takiej zabawy są osoby z krótkim stażem w związku. Co ciekawe, flirtują wtedy zarówno z własnym partnerem, jak i z innymi.

Prof. Bogdan Wojciszke
z sopockiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej

Flirt jest dziś powszechnie akceptowany i traktowany jak dobra zabawa. Świadczy o tym też otwartość kobiet, które bez skrępowania do tego się przyznają (chociaż pytane np. o seks zazwyczaj zaniżają liczbę partnerów, w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy ją zawyżają). Panie nabrały śmiałości nieznanej ich matkom. Lepiej odczytują sygnały od panów. Ci z kolei zdają się nieco zostawać w tyle. Może to wynikać z tego, że dziś mamy o 600 tys. więcej kobiet z wyższym wykształceniem niż mężczyzn. Znalezienie odpowiedniego partnera może stać się dla pań nie lada wyzwaniem.

Michał Kwieciński
główny trener Projektu Realnej Metody Skutecznego Uwodzenia w Polsce

Niczym Hiszpanki, które podrywają bez oporów, samodzielne pracujące Polki są coraz odważniejsze. Stereotyp, że kobieta powinna czekać na pierwszy krok mężczyzny, znika. To faceci, często wychuchani przez matki, czekają, aż zostaną poderwani. Jednak do otwartości ciągle nam daleko. Mężczyzna, który w autobusie poprosi obcą kobietę o numer telefonu, najpewniej zostanie uznany za podejrzanego, narzucającego się typa. Kobieta z kolei woli tańczyć w pobliżu tego, który się jej podoba, niż po prostu podejść i zacząć rozmowę. Tak jest bezpieczniej. Do tej pory uczyliśmy facetów, jak się uwodzi, teraz chcemy organizować kursy także dla pań. Różnica tkwi w podejściu. Mężczyzna przychodzi do nas, bo myśli: „coś ze mną jest nie tak”. A kobieta chce po prostu być coraz lepsza.